30 czerwca 2017

Etapy na drodze samo-poznawania.

Poznawanie siebie to poznawanie własnego umysłu. Opisując człowieka można by go podzielić na co najmniej kilka części: ciało, cześć emocjonalną, cześć uczuciową, cześć myślową, cześć intuicyjną i świadomość. Zadaj sobie pytanie: ile wiesz o każdej z tych swoich części? Odpowiedź na to pytanie jest równa odpowiedzi na pytanie: ile wiesz o sobie?

Poznając swój umysł poznajesz równocześnie wszystkie te części, bo to on odgradza Cię od ich poznania.

Jeśli z jakiegoś powodu chcesz dowiedzieć się o sobie więcej, to czeka Cię droga na której można wyróżnić kilka podstawowych etapów. Co najmniej pierwszy masz już za sobą, inaczej nie dałbyś rady tego czytać.

Problemy w liście etapów poniżej dotyczą wad umysłu i ogólnej niemożliwości jego kontrolowania.

1. Nieświadomość problemu.
2. Świadomość problemu ale brak jego zrozumienia.
3. Samo-zainteresowanie.
4. Pierwsze próby pracy nad sobą.
5. Zmiana podejścia.
6. Ciągłe efekty i poznawanie siebie.
7. Pewność w działaniu.
8. Poznanie.

Na każdym z tych etapów jedna rzecz się nie zmienia. Zawsze idziemy na oślep. Nie mamy mapy swojego umysłu. Każdy ma swój własny umysł, jesteśmy zdani sami na siebie. Nie wiemy co w nim odkryjemy kolejnego dnia. Zawsze będzie on nas zaskakiwał.

Żeby przechodzić przez kolejne etapy musimy rozwijać swoją uważność, czyli umiejętność obserwowania. Jest ona potrzebna do wyciszania i poznawania umysłu. Więcej o uważności dowiesz się tutaj: Czym jest uwaga/uważność.

Poniższy opis może nie pasować dokładnie do Twojej drogi. Przez niektóre etapy mogłeś przejść bez problemów nawet o tym nie wiedząc, za to możesz mieć trudności w momentach których nie opisałem. Potraktuj to jak wskazówkę.

1. Nieświadomość problemu.

Na tym etapie nie mamy pojęcia o wadach w naszym umyśle. Traktujemy je wszystkie jak naturalną cześć naszego życia. Nie nazwalibyśmy ich nawet problemami. Wydaje nam się, że wszystko jest w porządku. Ciężko jest się stąd wyrwać, ponieważ jakakolwiek myśl, że coś jest nie tak, zakłóciła by nasze poczucie szczęścia. Nawet jak ktoś będzie chciał takiej osobie pomóc, to będzie ona się bronić. Jest jej dobrze tak jak jest, nie ma ochoty tego podważać. Jest pewna, że ma rację, że nic jej nie dolega. Tutaj potrzeba czasu. Umysłowi wraz w wiekiem przybywa coraz więcej wad, a my jednocześnie coraz więcej ich doświadczamy. Jeśli kilka/kilkanaście razy nasz umysł nas negatywnie zaskoczy, zaczynamy sobie zdawać sprawę z problemu i przechodzimy do etapu drugiego.

2. Świadomość problemu ale brak jego zrozumienia.

Dostrzegamy w sobie problemy ale nie mamy pojęcia, że możemy coś z nimi zrobić. Problemy narastają a my myślimy, że jest to normalne, że tak się dzieje wraz z wiekiem albo, że są one wynikiem przeżyć w naszej przeszłości. Godzimy się z tym lub szukamy informacji w książkach, w internecie, może nawet udajemy się do psychologa, ale nie wiele nam to wszystko daje. Przez chwilę wydaje nam się, że jest lepiej, cieszymy się, że się sobą interesujemy, ale umysł niedługo udowadnia nam, że nie wiele się zmieniło. Na tym etapie pojawia się zainteresowanie problemem ale nie wiemy jeszcze w jaki sposób moglibyśmy się go pozbyć. Kiedy już się zorientujemy, że to my sami mamy się zająć tym problemem przechodzimy do następnego etapu.

3. Samo-zainteresowanie.

Ten etap nie wiele różni on się od poprzedniego. Zmienił się tylko typ szukanych informacji na temat sposobu rozwiązania problemu, z tego "co może mi pomóc" na "jak ja mogę sobie pomóc". Możliwe, że nawet nie zwróciliśmy uwagi, kiedy przeszliśmy do tego etapu. Szukamy prawidłowych informacji, jak zająć się sobą osobiście i znajdujemy optymistyczne odpowiedzi. Próbujemy rożnych ćwiczeń, ale nie rozumiemy jeszcze w jakim celu. Bardziej dla relaksacji, dla próby albo tylko po to, żeby ćwiczyć bo tak wszędzie piszą. Próbujemy znaleźć złoty środek na pokonanie swojego problemu. Takie poszukiwania mogą trwać bardzo długo. Ale w końcu zdajemy sobie sprawę, że kierujemy swoją uwagę w złą stronę. Zamiast szukać rozwiązań na zewnątrz musimy się skupić na tym co dzieje się wewnątrz nas.

4. Pierwsze próby pracy nad sobą.

To najcięższy emocjonalnie okres. Wszędzie piszą, że się da, a Ty nie możesz się nawet zmobilizować. Czas poświęcony na ćwiczenia wydaje się stratą czasu. Siadasz żeby poćwiczyć, a po określonym czasie zdajesz sobie sprawę, że czas miną a ty w ogóle nie ćwiczyłeś tylko myślałeś o czymś innym. Każą Ci siedzieć, wyciszyć umysł, przestać myśleć i rozluźnić się, a Ty nie potrafisz ani jednej z tych rzeczy. Znalazłeś dziesiątki magicznych metod, próbujesz niektórych ale nic Ci nie wychodzi. Czytasz jeszcze więcej, coraz bardziej się starasz, a nic się nie dzieje. Zmieniasz metody, jednego dnia gromadzisz wiarę w siebie, a drugiego się poddajesz. Wracasz po kilku dniach, robisz to samo i cały czas nic. Poddajesz się całkiem i wracasz po miesiącu lub po roku. Znowu czytasz, próbujesz i znowu się poddajesz. Zamiast fajerwerk pojawiają się frustracja, niepowodzenia, większy smutek, rezygnacja, brak wiary w siebie, motywacji a ćwiczenia stają się coraz bardziej nudne. Na tym etapie można utknąć ale ma on w końcu swój koniec. Wcześniej lub później przychodzi pewne zrozumienie, że robiłeś wszystko źle, zamiast uspokajać swój umysł sprawiałeś, że szalał on jeszcze bardziej. Było więcej myśli i więcej emocji niż wcześniej. Wszystko było zbyt chaotyczne, dziecinne, nerwowe i niesystematyczne. Kiedy pojawia się to zrozumienie, pojawia się możliwość spokojnego i mądrego przejścia dalej.

5. Zmiana podejścia.

Samo to powyższe zrozumienie uspokaja Cię. Zauważasz głupotę wcześniejszego działania i postanawiasz podejść do tego na poważnie. Żeby pojawił się spokój musisz przestać się spieszyć. Żeby znikła frustracja musisz przestać czegoś oczekiwać. Żeby pojawiły się efekty trzeba działać regularnie.

Ten etap jest wstępem do kolejnego. Oddzieliłem go celowo, bo do póki nie ruszymy z miejsca w tym momencie, cały czas jesteśmy jedną nogą w poprzednim etapie. Jeśli nie zobaczymy tutaj szybko żadnych efektów to prawdopodobnie zwątpimy i wrócimy do poprzedniego.

Jak długo musisz ćwiczyć żeby pojawiły się pierwsze efekty?

Jeśli doszedłeś do tego etapu, ćwiczysz regularnie przynajmniej od kilku tygodni i przestałeś być nastawiony na jakieś szybkie efekty, to na pewno już się one pojawiły. Możesz to sprawdzić, tylko zapomnij o efektach jakich się spodziewałeś. Zobacz poniżej, jest tam kilka przykładów pierwszych efektów jakie się pojawiają, porównaj swój obecny poziom do dnia kiedy pierwszy raz próbowałeś ćwiczyć. Efekty z początku nie wydają się wielkie, ale jak przypomnisz sobie swoje początki okazuje się, że jesteś już od nich daleko. Efekty pojawiały się powoli i nie zwróciłeś na nie uwagi. Te wszystkie pierwsze "nieudane" próby działały, tylko spodziewaliśmy się innych efektów.

Zobacz na kilka pierwszych efektów na które możesz zwrócić uwagę i porównaj swój obecny poziom z dniem kiedy zacząłeś pracę nad sobą. Nie są one na początku spektakularne ale z czasem zaczynają procentować. Nie długo później pojawia się radość, a zmuszanie się do ćwiczenia zamienia się w chęć do niego.
- Zauważenie braku kontroli nad myślami.
- Zaczynamy zauważać, że przez większość czasu myślimy o nieistotnych sprawach albo nawet jeśli wydają się istotne to nic nie wnoszą do naszego życia. Zauważamy w tym bezsens i stratę czasu.
- Zmienia się tematyka myślenia. Coraz częściej myślimy o sobie. O tym co się w nas dzieje i co można z tym zrobić. Coraz mnie fantazjujemy o swojej przyszłości i coraz mniej roztrząsamy swoją przeszłość.
- Udaje nam się zauważyć czasem, że myślimy o czymś o czym myśleć nie chcemy i udaje nam się to przerwać.
- Zaczynamy się szybciej orientować kiedy odbiegamy od ćwiczenia.
- Zauważamy swoje emocje. Zdajemy sobie sprawę, że działaliśmy przed chwilą pod ich wpływem. Z czasem zauważamy je kiedy aktualnie działamy pod ich wpływem. A czasami zauważamy moment pojawiania się emocji i przestajemy działać automatycznie zgodnie z nimi.
- Zaczynają pojawiać się przerwy w myśleniu w ciągu dnia. Pojawiają się one samoistnie w przypadkowym czasie. Myśli zatrzymują się na sekundę lub dwie, przypomina to uczucie jakbyś się obudził a zamyślenie było snem. Jakby Cię tu przed chwilą nie było. Zaczynasz zauważać odcięcie od rzeczywistości.
- W trakcie ćwiczeń coraz łatwiej utrzymujesz uwagę w określonym miejscu
- Zaczynamy inaczej patrzeć na ludzi. Dostrzegamy, że mają te same problemy.
- Stajemy się bardziej spokojni i opanowani.
- Słabną negatywne nastroje i zdarzają się coraz rzadziej.
- Pojawia się nowe odczuwanie samego siebie. Nie zrozumiesz tego do puki go nie poznasz. Może miałeś kiedyś wrażenie, że ciałem jesteś tutaj a myślami gdzie indziej. Tak jakbyś nie był przez chwile obecny. Teraz zaczynasz odczuwać coś podobnego ale przeciwnego. Im bardziej umysł się wycisza tym bardziej czujesz, że jesteś obecny w chwili teraźniejszej, czujesz, że żyjesz.

Dostrzegając efekty pojawia się kolejne zrozumienie, że to działa i przechodzimy do kolejnego etapu.

Jeśli jesteś na tym etapie pomóc mogą Ci rady zamieszczone tutaj: czym zajmuje się umysł w trakcie ćwiczenia uwagi.

6. Ciągłe efekty i poznawanie siebie.

Wiesz już o co chodzi oraz, że to działa. Poznawanie siebie jest teraz najważniejszą rzeczą w Twoim życiu. Cały czas ćwiczysz, Twoja uważność rośnie i coraz łatwiej Ci obserwować swój umysł. Zaczyna się pojawiać wiele więcej efektów.

7. Pewność w działaniu.

Wiesz już dokładnie co masz robić. Spokojnie poznajesz siebie bez żadnych napięć, z czystej przyjemności, bez celu i bez pośpiechu. Nie musisz już codziennie ćwiczyć, rozumiesz, że wystarczy być uważnym w ciągu dnia. Ćwiczysz kiedy masz ochotę, a uważność przez większość czasu utrzymuje się sama. Żyjesz podobnie jak każdy inny, jakbyś nic specjalnego nie robił, ale wewnętrznie cały czas siebie poznajesz jeszcze bardziej.

8. Poznanie.

W końcu nadchodzi moment w którym umysł przestaje nam już całkowicie przeszkadzać. Przytrafia Ci się zrozumienie i doświadczenie tego jaki jesteś naprawdę. Znika iluzja produkowana przez umysł. Nie jest to koniec drogi, dalej poznajesz się jeszcze głębiej. Ale nie trzeba już o tym pisać. Na tym etapie nie jest Ci już potrzebna żadna pomoc.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza